Kryptofelieton #2: Ethereum – nie takie dobre jak o nim mówią?

Ethereum to kryptowaluta, która ma największą kapitalizację zaraz po Bitcoinie, według wielu ludzi jawi się jako lepsza alternatywa dla Bitcoina. Głównie za sprawą inteligentnych kontraktów, które umożliwiają tworzenie rozwiązań, które się na Bitcoinie nie śnią. Ale czy na pewno?

Oczywiście mógłbym tutaj przekonywać czy to prawda, czy nie – ale postanowiłem podejść do tego niekonwencjonalnie. Bo jako fan Bitcoina ktoś mógłby mnie posądzać o celową manipulację. Postanowiłem zapytać u źródła – Reddit Ethereum. Jakie projekty oni polecają?

Natomiast zrobiłem parę zastrzeżeń:

  • Nowa funkcjonalność nie może wspierać głównego tokena ETH (czyli wszelkie zkSnarks czy Raideny) – chcę dostać potężne dAppsy do zobaczenia.
  • Nie mogą to być gry czy inne produkcje hazardowe, podobno ETH tutaj sprawdza się bardzo dobrze
  • ICO / DAO, gdyż tam nie ma technologii (najczęściej), po prostu wrzucasz skrypt lub odpalasz smart contract i masz własny token / firmę, która nic sobą nie reprezentuje. W pełni popieram jednak np. DAO, które jest faktycznym DAO, w którym często nie ma ingerencji w środowisko. Powiedzmy, że SC wysyłałby maila ładnego jeśli dostanie opłatę. Różne aspekty mogłyby być modyfikowane z użyciem rozwiązań typu DAO, ale sam “system”, byłby zautomatyzowany i zdecentralizowany. A takie “założę sobie firmę … albo lepiej – DAO” nic dla mnie nie znaczy, bo nie ma kontroli nad niczym, bo nie ma produktu.
  • Ogólnie wskazałem też DeFi, ale skończyło się na tym, że ludzie polecają DeFi 😉
  • Brak DEX operującymi na systemie ERC20.

Starałem się ogólnie zdobyć wszystkie najlepsze projekty typu dApps, kwintesencje inteligentnych kontraktów. Wyszedłem z prawie niczym. Część ludzi ogólnie stwierdzała, że Smart Contracty to oszustwo służące do zarabiania kasy na frajerach, inni wymieniali rozwiązania, które … moim zdaniem nie są dobre.

Z całej grupy można wyciągnąć 2 rozwiązania:

  • DAI (Maker DAI) i ogólnie ideę stablecoinów
  • Pożyczki, albo raczej lewar zwany Compound

Słabo jak na projekt, który rozwija się od 5 lat, ale postanowiłem się temu przyjrzeć moim okiem.

Stablecoiny

Idea stablecoinów pojawiła się prawdopodobnie przy okazji tzw. “Tethera” (USDT), czyli produku Bitfinex wprowadzającego token, który byłby warty tyle samo co dolar. System miał pozwalać na transport aktywa o równej wartości na całym świecie, a przy okazji walczyć z głupim prawem amerykańskim, który od transakcji krypto – dolar chciał podatek.

Ktoś postanowił w ramach projektu MakerDAO tworzyć tokeny, które miałyby stałą wartość, a przy okazji byłyby zdecentralizowane. Jako pierwszy projekt ruszył Maker DAI, czyli właśnie dolar (w założeniach ma być tego więcej).

O działaniu DAI nie będę pisał, bo nie jestem ekspertem w tej dziedzinie. Wiele osób zarzuca błędy konstrukcyjne projektowi, inni odpierają ataki, że nie można ufać Bitfineksowi w kwestii faktycznego utrzymywania ilości dolarów na koncie (chociaż wydaje się, że faktycznie te zapasy mają, szczególnie po sprzedaży tokenów za miliard dolarów i różnego rodzaju audyty, które mają potwierdzać stan posiadania).

Ale nie przyszedłem tutaj masakrować Ethereum (jeszcze nie?)

Compound

Kiedy usłyszałem o czymś co Etherowcy nazywają DeFi byłem zaciekawiony – zdecentralizowane usługi finansowe, brzmi bardzo dobrze.

Kiedy usłyszałem o pożyczkach w kryptowalutach pomyślałem – WOW. Co prawda pewnie 99% ludzi brałoby pożyczki w Fiat, ale jak ktoś zarabia kryptowaluty? Czemu nie wziąłby pożyczki w np. Ethereum na nowy komputer . Wspaniała wizja!

Kiedy przeczytałem jak działają pożyczki to się załamałem.

Etherowcy ogólnie próbują troszkę na tym polu lawirować, bo nie chodzi o możliwość pożyczenia pieniędzy na samochód, dom czy komputer. To prawdopodobnie nie jest możliwe i stwierdzają to sami posiadacze Ethera. Chodzi o pewien prosty mechanizm dźwigni finansowej, który faktycznie jest pożyczką, ale nie taką jak ludzie myślą.

Obserwujemy śmieszne kreski i widzimy różne ruchy. “Tak, Ethereum zaraz poleci na księżyc” – stwierdzamy. Bierzemy więc np. DAI w ilości 133 tokenów (uproszczam mocno) do sieci Compound i dostajemy Ethereum za 100 DAI (czemu musimy więcej dać niż dostaniemy? By była motywacja do spłaty). Ethereum leci TUDEMUN i oddajemy pieniądze + odsetki (jeśli można to tak nazwać) i dostajemy nasz fundusz z powrotem.

Mamy element pożyczki? Mamy. Tylko jakby nie patrzeć … bez sensu. Tutaj może zadziałałby inny system jak Kiva lub podobny system (ale może sfederalizowany – np. lokalni ludzie sami by weryfikowali, a potem dodawali za % w zyskach wiarygodne osoby). Natomiast wiem jedno – DeFi brzmi dobrze (może będzie bańka? Obstawiam, że jest parę technologii, które dadzą bańkę mimo swojej bezsensowności), ale dobrym systemem nie jest (ale mogę się mylić).

A inne projekty?

Rozmowę można przeczytać w tym miejscu, ale nikt żadnych ciekawych technologii więcej nie oferował. Czy to znaczy, że Ethereum i Smart Contracty nie mają sensu? Nie wiem, może za 5 albo 15 lat to będzie bardzo ważna funkcja kryptowalut mająca sens. Ale jeśli tak jest to powinien być to poboczny projekt na wszelki wypadek, bo jeśli to niewypał, może pogrążyć wiele kryptowalut.