Bank ING po cichu staje się poważnym graczem w blockchainie

ING chce udowodnić, iż startupy nie są jedynymi, które mogą rozwijać kryptografię blockchain. Zamiast czekać na uboczu na rozwój wydarzeń, holenderski bank wchodzi w tematykę, która martwi nie tylko instytucje finansowe jak również normalnych użytkowników. Bank dokonał już pierwszych działań.

W listopadzie 2018 zmodyfikował dziedzinę kryptografii zwaną pod nazwą „zero-knowledge proofs”. Jest to najkrócej mówiąc mechanizm, w którym udowadniamy, że coś wiemy, bez ujawniania samej wiedzy. Jest to temat interesujący bardzo wiele instytucji finansowych na całym świecie.

ING wprowadziło modyfikację o nazwie „zero-knowledge range proofs”, która pozwala udowodnić, że liczba jest w pewnym zakresie, bez ujawniania jaka to liczba. Jest to innowacja, dlatego że zużywa mnie mocy obliczeniowej i działa szybciej na blockchainie. W praktyce można użyć tego mechanizmu w celu uzyskania kredytu hipotecznego: możemy udowodnić w jakim przedziale są nasze zarobki, bez ujawniania dokładnej ich wielkości.

W chwili obecnej bank pracuje nad nowym modelem o nazwie „zero-knowledge set membership”, który rozszerzy używalność z liczb do różnych rodzajów danych, ujawniony w ekskluzywnym wywiadzie dla CoinDesk.

Gomez de la Villa powiedział CoinDesk’owi:

„Set membership jest dużo potężniejszy od range proofs. Przykładowo, możemy sobie wyobrazić, że weryfikujemy fakt zamieszkania osoby w Unii Europejskiej, bez uzyskania informacji o konkretnym kraju”.

ING działa systemie open-source a do współpracy i recenzowania projektów zaprasza grona akademickie (MIT) oraz osoby związane ze światek krypto i blockchain.