Rekordowe zarobki górników Ethereum szkodzą ekosystemowi DeFi

Rekordowe zarobki górników ETH

2 września dochód górników Ethereum (ETH) osiągnął rekordowy poziom 51541 ETH. Pomimo tego, że górnicy się cieszą, taka sytuacja może zmienić popularne projekty DeFi w swego rodzaju „pułapkę na myszy”.

Jeśli ocenimy te dane w dolarach amerykańskich, to nadal jest to poniżej rekordu z 10 stycznia 2018 r. – wtedy górnicy zarobili 32 mln USD wobec 23 mln USD 2 września tego roku. W tym czasie cena ETH była około trzykrotnie wyższa od obecnego kursu. Co jednak ważniejsze, w 2018 r. Tylko 12% przychodów pochodziło z opłat transakcyjnych; wczoraj było to aż 74%.

Dochód górnika Ethereum w ETH, USD i jako procent prowizji. Źródło: Glassnode.

Popyt na transakcje w sieci Ethereum jest na najwyższym poziomie od momentu jej powstania w 2015 roku.

Ilość zużytego gazu podwoiła się, a jego cena wzrosła pięciokrotnie w porównaniu ze szczytem z 2018 roku. Nowe obciążenie sieci jest napędzane przez największy trend kryptograficzny roku 2020, boom DeFi.

Całkowite zużycie i cena gazu Ethereum. Źródło: Glassnode.

Obecnie całkowita zablokowana wartość w DeFi wzrosła z niespełna 1 mld USD na początku roku do prawie 10 mld USD, co doprowadziło do rekordowego wzrostu średniej wartości transakcji, która obecnie przekracza 14 USD.

Chociaż opłata transakcyjna w wysokości 15 USD może wydawać się wysoka, to nie mówi całej historii. Najważniejsze jest to, że jest to średni koszt. W sieci Ethereum opłaty transakcyjne są różne, ponieważ ostateczna cena zależy od rodzaju transakcji, przy czym niektóre transakcje wymagają znacznie więcej gazu niż inne.

Na przykład, podczas gdy zwykły przelew ETH może obecnie wiązać się z opłatą w wysokości nieco ponad 4 USD, za wymianę tokenów za pośrednictwem zdecentralizowanego agregatora wymiany (DEX) pobierana jest opłata nawet w wysokości 180 USD.

Stwarza to sytuację, w której DeFi nie będzie już dostępne dla inwestorów detalicznych, ponieważ opłaty transakcyjne mogą znacznie przewyższyć potencjalny zwrot. Może to doprowadzić do jeszcze większego problemu – ci inwestorzy detaliczni, którzy już umieścili swoje aktywa w aplikacjach DeFi, są zmuszeni do poniesienia znacznych strat przy wycofywaniu środków. Im wyższa prowizja, tym bardziej ujawnia się ta „pułapka na myszy” DeFi.

To na swój sposób hamuje potencjał wzrostu DeFi na Ethereum. Im wyższe opłaty, tym droższe jest wejście do DeFi. Ostatecznie może to zmienić ekosystem DeFi w plac zabaw wyłącznie dla dużych funduszy i wielorybów.

Koszt opłat transakcyjnych w sieci Ethereum zależy od modelu rynkowego lub podaży-popytu. Jedynym zastrzeżeniem jest to, że w przeciwieństwie do większości gospodarek rynkowych przepustowość sieci jest stała i dlatego nie może dostosować się do rosnącego popytu, co prowadzi do stałego wzrostu cen gazu. Jednak trend ten nie może trwać w nieskończoność i prawdopodobnie w pewnym momencie sytuacja zacznie wracać do normy.

brak komentarzy

zostaw odpowiedź