Kryptofelieton #6: Idea kryptowalutowych sieci społecznościowych

Człowiek jest zwierzęciem stadnym i szuka swojego miejsca w społeczeństwie. Spotyka się ze znajomymi, udziela się na różnych forach czy wrzuca swoje zdjęcia na platformy społecznościowe.

Steem zapoczątkował trend na sieci społecznościowe, które płacą za tworzenie treści (jak będziecie chcieli to coś o tym napiszę), ale trend jest taki, że dzisiaj coraz więcej kryptowalut ma swoje odpowiedniki – Bitcoinowy Zapread [o którym pisaliśmy tutaj]Publish0x z Ethereum czy BCashowy Memo.cash. Dzisiaj postanowiłem przyjrzeć się zagadnieniu nie tyle zarabiania, co idei takich sieci.

Zarabianie jako system motywacji

Dzisiaj na popularnych serwisach zarabia twórca, co jest oczywiście logiczne – inwestuje sporo czasu, pieniędzy w rozwój strony – jak np. bitcoinpl.org. Problem pojawia się gdy sieć tworzą tylko użytkownicy, czy oni powinni coś zarabiać? Nie jest to powszechna praktyka, ale prawdopodobnie coraz częściej będziemy widzieli taki system motywowania do tworzenia wpisów. Przykładem niech będzie medium.com, który oferuje opcję zarabiania na wpisach. Tak więc jeśli chcemy więcej zarobić nie możemy iść w ilość, a w jakość wpisów. Musimy być osobami, którą ludzie czytają by zarobić więcej.

Monetyzacja jako system walki z trollami

Trolling istnieje od dawna i nie ma skutecznej metody walki z nim. Można banować użytkowników, ale Ci założą nowe konta, niewiele tracą. Sam system monetyzacji nie rozwiąże tego problemu, ale może go zmniejszyć. Ludziom (szczególnie z dużą reputacją) może nie opłacać się trollować (bo np. stracą zarobki). Oczywiście nie oznacza to, że trolle pójdą w niepamięć, ale ich liczba może ulec zmniejszeniu.

Zarabianie jako system adopcji kryptowalut

Przeciętny Kowalski nie rozumie kryptowalut. A jeszcze ma w to inwestować to … o Panie, daj pan spokój! A co jeśli może te kryptowaluty wypracować? Może się bardziej przekonać do technologii, gdyż traci “tylko” czas. Jak zobaczy, że kryptowaluty to coś realnego i można za to kupić sobie np. doładowanie do telefonu w Bitrefill to zacznie go to zastanawiać – i kropla będzie drążyć skałę. Sam tak miałem 🙂

Decentralizacja jako system walki z cenzurą

W zależności od wizji projektu systemy te mogą być scentralizowane czy zdecentralizowane. Przy odpowiedniej budowie serwisu można zrobić, by cały system był zdecentralizowany (np. federacyjnie – bardziej mi odpowiada taka forma do platform społecznościowych), a ludzie podzielą się w swoich obozach jak chcą i ustanowią reguły jakie chcą dla swoich obozów (np. lewaki i prawaki). Może to rozwiązać problem cenzury (gdy administracja blokuje treści, z którymi się nie zgadza), a także może spowodować, że zmniejszą się ogniska cenzury (lub znikną całkowicie). A jeśli będzie problem z którąś grupą to każdy może swoją wersję platformy postawić.


Oczywiście ludzie nie są dla pieniędzy w sieciach społecznościowych (nie wszyscy, bo przecież są i tacy co nieźle zarabiają na tym), ale wydaje mi się, że dobrze zrobiona sieć tego typu może mieć to samo co klasyczne, czyli społeczność, a także opcje monetyzacji, które sprawią, że osiągniemy kolejny pułap w tworzeniu social media. A może się mylę? Napiszcie co sądzicie o tym w komentarzach!

brak komentarzy

zostaw odpowiedź