Krypto po północy – cz.2 Spróbuję Ci wyjaśnić.

Powinienem zacząć od liczb, cen, wartości… ale na tym etapie to nie ma sensu.

Zawsze chciałem być w posiadaniu jakiejś wartościowej rzeczy, która mogłaby zabezpieczyć mnie na przyszłość. Czy to na wypadek kryzysu czy na wypadek, gdybym wskutek jakiegoś zdarzenia losowego, nie był zdolny do pracy a może na wypadek jakiegoś kataklizmu?

Początkowo wymyśliłem sobie zabytkowe auta. Temat dość trudny, kosztowny i ryzykowny. Na zysk z takiego auta trzeba czekać latami. Nie było mnie na to stać. No i znikome szanse, że w czasie kryzysu sprzedam z zyskiem.

A może nieruchomości? Wszak na tym jeszcze nigdy nikt nie stracił. Owszem ale inwestycja również kosztowna i długoterminowa. No chyba, że na flip. Ale przerabiałem w swojej karierze kilka „ekip remontowych”… podziękuję…

Później pomyślałem, że złoto może być ciekawszym rozwiązaniem. Złoto zawsze można spieniężyć, wymienić na inne dobra… Niestety to również nie jest prosty temat. Złota nie kupisz w sklepie na rogu. Nie wymienisz na złotówki w każdej chwili. To również wymaga podstawowej wiedzy. Co kupić, gdzie kupić, jak kupić no i za ile? Monetę, sztabkę a może złoty łańcuszek? Pomysł dobry. Ale co gdy w przypadku kryzysu będę chciał wymienić złoto za chleb? Nie dla mnie…

Cyfrowe złoto?

W 2013 roku, odwiedził mnie kolega, który już miał na swoim koncie inwestycje w cenne kruszce, znał rynki kapitałowe i powiedział: „Słyszałeś o Bitcoin? Wiesz, że już jest warty ponad 100$?”. Nie skomentowałem. Pomyślałem jakiż on musi był głupi, że inwestuje w coś co nie ma realnego odniesienia, nie ma pokrycia. Poprosiłem go tylko, żeby uważał, bo może to się źle dla niego skończyć… To jednak ja byłem głupi.

Kupując nawet małą część Bitcoina, stajesz się posiadaczem cyfrowego złota. Nie musisz inwestować ogromnego kapitału, nie musisz mieć sejfu, nie musisz zakopywać swojego skarbu pod drzewem. Musisz mieć dostęp do internetu i kilka złotych.

Nie ma żadnego znaczenia ile kosztuje Bitcoin w momencie kiedy planujesz jego zakup. Jeśli założymy, że chcesz wydać 50$ na pierwszy zakup, po prostu go kup. Jeśli co miesiąc przeznaczysz na zakup BTC 50$ i będziesz to kontynuował przez 5 lat, samego kapitału nazbierasz 3000$.

Oczywiście może się zdarzyć, że w ciągu tych 5 lat, cena Bitcoin’a może spaść do wartości 1$ (co jest mało prawdopodobne) ale można się przed tym zabezpieczyć. O tym napiszę w którymś z kolejnych odcinków.

A teraz mała kalkulacja dla zobrazowania powyższego :

Zakładając, że kupowaliśmy BTC od stycznia 2018 roku, co miesiąc za kwotę 200zł, Wydaliśmy łącznie 2400 zł, nabyliśmy w ciągu roku (licząc po najwyższej, miesięcznej cenie BTC) łącznie : 0,07569 BTC.

Od stycznia 2019, kupowaliśmy BTC, co miesiąc za kwotę 210zł (5% więcej niż w roku poprzednim) , do dnia dzisiejszego wydaliśmy 1890zł i nabyliśmy łącznie 0,07171 BTC

Łącznie nasza inwestycja wyniosła 4290 zł a licząc po dzisiejszej cenie BTC, nasz portfel ma wartość 5860 zł.

Łatwo policzyć, że w półtora roku zyskaliśmy ponad 36%.

To tylko prosty przykład zysku na przełomie dłuższego czasu. Oczywistym jest, że im taniej kupimy tym lepiej. Natomiast ja uważam, że odkładanie co miesiąc jakiejś małej kwoty w kryptowaluty (nie musi być to Bitcoin) bez względu na jego cenę ma sens.

Jak przygotować się do pierwszego zakupu i wcześniej zabezpieczyć się przed utratą swoich oszczędności opiszę w następnym wpisie.

Niech moc krypto będzie z Wami! 😉

autor: Bartosz Juraszek

brak komentarzy

zostaw odpowiedź