Japonia: Binance i Bybit działają bez licencji

Binance i Bybit z ostrzeżeniem od japońskiego KNF

Chiński dziennikarz Colin Wu, który zajmuje się wiadomościami o blockchain i kryptowalutach w Azji, opublikował na Twitterze dokument stwierdzający, że Binance działa w Japonii bez odpowiedniej licencji.

Zgodnie z dokumentem, japoński regulator finansowy (FSA) ostrzegł giełdę kryptograficzną, największą pod względem wolumenu obrotu i liczby zarejestrowanych użytkowników, o braku licencji wymaganej do działania w tym kraju.

FSA już w 2018 r. wysłała podobne ostrzeżenie do Binance.

Binance ma skomplikowane relacje z regulatorami. W 2017 roku firma opuściła Chiny, gdy rząd podjął surowe działania przeciwko giełdom kryptowalut. Wyjechała do Japonii, następnie na Tajwan, a następnie w 2018 roku na Maltę . Firma jest teraz oficjalnie zarejestrowana na Kajmanach.

W lipcu ubiegłego roku malezyjska Komisja Papierów Wartościowych ogłosiła, że ​​Binance działa w tym kraju nielegalnie.

Również w zeszłym roku Maltański Urząd ds. Usług Finansowych (MFSA) wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że nie wydał żadnych licencji dla Binance.

W USA amerykańska komisja ds. kontraktów terminowych na towary (CTFC) bada Binance, ponieważ transakcje giełdy naruszają obowiązujące przepisy amerykańskie.

Co ciekawe, w kwietniu tego roku dyrektor generalny Bibance Changpeng Zhao powiedział w wywiadzie dla Decrypt, że rozumie, że trudno polegać na samoregulacji branży i „chciałby, aby tradycyjne zasady finansowe były stosowane do kryptowalut”.

Na początku tego miesiąca japoński FSA również wysłał podobne ostrzeżenie do giełdy krypto Bybit. Informacje na ten temat pojawiły się na oficjalnej stronie organów regulacyjnych.


Comments (No)

Leave a Reply