Instrumenty STO bardziej atrakcyjne niż ICO

Od kiedy moda na  ICO (Initial COin Offerings) przemija wraz z nabierającą na sile falą regulacji tego rynku  jakże mocno przesiąkniętego scam’em, do gry wchodzi nowy gracz – STO czyli Security Token Offerings stają się bezpieczniejszą alternatywą dla firm, które chcą zbierać fundusze w sposób zgodny z przepisami. Organy regulacyjne cieszą się że STO wchodzi do użycia  ale sprawa nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać. Nie jest łatwo wyemitować STO. Po prostu jako startup zbierający wszystkie papiery potrzebne do oficjalnego zarejestrowania swojej oferty potrzebujesz dużo pieniędzy (których brakuje wielu startupom), czasu i cierpliwości oraz – w zależności od procedury  – zestawień finansowych z ostatnich 2 lat. To niewykonalne w przypadku większości startupów blockchain.

STO to instrumenty finansowe, jak się domyślacie, traktowane jak papiery wartościowe. Oznacza to, że firmy, które będą chciały wyemitować STO, będą musiały przyznać, że ich tokeny  stanowią akcje i mają na celu wypłatę dywidendy udziałowcom. W przypadku ICO, jak w większości ICO, była mowa są to tokenach użytecznych (utility tokens). Zaletą tego typu tokena  (STO) dla wielu w stosunku do tradycyjnej umowy papierowej jest to, że oferują one znacznie większą elastyczność. Znacznie łatwiej zdobyć własność, łatwiej ją sprzedać, a wszystkie transakcje są bezinteresowne bez potrzeby niezliczonych pośredników i brokerów.

brak komentarzy

zostaw odpowiedź