ICO umiera? Regulacyjny armagedon?

Najnowsze statystyki dotyczące odnoszącego tak wielkie sukcesy crowdfoundingu Initial Coin Offering sugerują, że najlepsze dni mechanizmu pozyskiwania funduszy mogły już dawno minąć. Według biuletynu cyfrowego Diara, w listopadzie odnotowano najniższe wpływy do projektów zbierąjących fundusze na start (ICO) w 2018 r. Przy wzroście 65 mln USD w zeszłym miesiącu jest to w jaskrawym kontraście z tegorocznym najlepiej notowanym miesiącem, lutym, kiedy zebrano 2,6 mld USD. Jest to również niewielki ułamek w porównaniu do 12,2 miliarda dolarów amerykańskich, który został zebrany do tej pory w projektach ICO.

Przed listopadem najgorszym miesiącem był wrzesień, kiedy emitenci zgromadzili 180 mln USD, prawie trzykrotnie więcej niż w ubiegłym miesiącu. Malejące fundusze ze zbiórek ICO pojawiają się w czasach spowolnienia na rynkach kryptowalut. Zbiegło się to również ze zwiększoną kontrolą regulacyjną w niektórych jurysdykcjach, takich jak Stany Zjednoczone.
W połowie tego roku przewodniczący amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, Jay Clayton, oświadczył, że ICO to papiery wartościowe. Od tamtej pory było wielu emitentów ICO, którzy znaleźli się pod wpływem SEC, po stwierdzeniu, że naruszają przepisy dotyczące papierów wartościowych.