EOS może narażać środki inwestorów

Komu powierzyłbyś swój klucz prywatny?

EOS miał pozwolić swoim użytkownikom na wybranie tych, którzy mają przetwarzać transakcje. Okazało się jednak, że platforma jest w zawieszeniu pomiędzy „uruchomioną” a „działającą”. Wszystko to związane jest z użytkownikami.

Aby wybrać delegatów, użytkownicy muszą udowodnić, że posiadają tokeny. W procesie tym należy użyć swojego klucza prywatnego. Użytkownicy obawiają się, że mechanizm głosowania może doprowadzić ich do utraty środków i nie są skłonni głosować.

EOS nie zrozumiał, że użytkownicy mogą nie byś skłonni do używania swoich kluczy prywatnych online. Stąd klapa. Powiązane jest to z faktem, iż oprogramowania było audytowane przez firmę zewnętrzną, co nie podoba się ludziom.

Wszystko to przekłada się na bardzo wolny proces głosowania na delegatów. Oddano dopiero 37.35 głosów wymaganych.